Wiosna przyniesie nam wiele nowości. Do życia obudzi się nie tylko natura, ale i Microsoft. Firma zaserwuje użytkownikom Windowsa 10 nową aktualizację, której celem jest usprawnienie systemu upgradeów.

Czemu Windows zażąda kolejnych GB?

Na wiosnę (prawdopodobnie w kwietniu) Windows 10 zaserwuje swoim użytkownikom aktualizację o nazwie kodowej 19H1. Jak zawsze upgrade niesie za sobą wiele, jednak najciekawszą i najbardziej kontrowersyjną zmianą wydaje się zmiana systemu aktualizacji, która ma je w przyszłości usprawnić. Microsoft dokładnie opisuje pomysł w notce na stronie. Windows od tej pory będzie rezerwował przestrzeń dyskową na kolejne aktualizacje, by komputer nie płakał, że nie ma na nie miejsca, a bardzo ich pragnie. Do zarezerwowanych GB nie będziemy mieli oczywiście dostępu. Na co dzień, poza czasem aktualizacji, Windows będzie przechowywał tam pliki tymczasowe.

Czemu Microsoft zdenerwował swoich użytkowników?

Wielu posiadaczy niewielkich dysków z Windowsem ma problemy z aktualizacjami. Na ich czas muszą usuwać pojedyncze programy lub pliki z dysku, by komputer mógł sprawnie działać. Ta zmiana sprawi, że będą musieli pożegnać się z tym miejscem na stałe. Dodatkowo nie możemy mieć pewności, że Windows nagle nie stwierdzi, że to wciąż zbyt mało przestrzeni i nie zażąda kolejnych bajtów. Zirytowani użytkownicy sugerują Microsoftowi zajęcie się najpierw odchudzeniem systemu z niepotrzebnych funkcji, żeby potem rozsądniej mogli zżerać im miejsca na dyskach. Czy firma faktycznie coś z tym zrobi, zobaczymy z czasem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *